Dlaczego łatwe do przywołania wspomnienia i barwne przykłady zniekształcają twoją ocenę ryzyka

Trudne – wymaga sporego wysiłku Polecane

Jesteśmy stworzeni do tego, by zauważać wydarzenia, które się wyróżniają: katastrofę lotniczą w telewizji, skandal z udziałem celebryty, rzadkie, ale szokujące przestępstwo w naszej okolicy. To zupełnie naturalne, bo historie, które zapadają w pamięć, łatwiej przywołać niż fakty czy nudne statystyki. Ten „błąd dostępności” sprawia jednak, że systematycznie przeceniamy częstotliwość i skalę dramatycznych zagrożeń. Jednocześnie przeoczamy niebezpieczeństwa, a także szanse, o których nie piszą media i nie plotkują ludzie. W rezultacie robimy zapasy po burzach, które rzadko się powtarzają, kupujemy niepotrzebne ubezpieczenia albo nie dostrzegamy niewidocznych zagrożeń, które nigdy nie trafiają na pierwsze strony gazet.

Badania pokazują, że nasze przekonania o ryzyku kształtują nie tyle rzeczywiste prawdopodobieństwa, ile to, co najłatwiej przychodzi nam na myśl. Jeśli od dawna nie było powodzi, nikt nie martwi się wysoką wodą. Jeśli jednak okradną jednego sąsiada, bezpieczeństwo nagle staje się największym zmartwieniem wszystkich. Miało to sens w przypadku pradawnych ludzi na sawannie, ale w złożonym współczesnym świecie często sprowadza nas na manowce.

Aby skorygować błąd dostępności, musisz wyrobić sobie prosty nawyk: konfrontuj przeczucia z danymi i przypominaj sobie, że to, co najłatwiej zapamiętać, rzadko najlepiej podpowiada, co naprawdę się wydarzy. W przeciwnym razie przeoczysz ważne, ale ciche zagrożenia, a całą twoją uwagę pochłoną te głośne i rzadkie.

Kiedy następnym razem przerażająca wiadomość albo dramatyczny przykład zacznie wpływać na twoje wybory, zatrzymaj się. Zapytaj siebie, czy twój niepokój albo twoja pewność odpowiadają rzeczywistemu prawdopodobieństwu, czy tylko temu, co ostatnio rzuciło ci się w oczy. Przyjmij zasadę, że zanim pozwolisz obawom przed ryzykiem dyktować ci, co masz robić, sięgniesz do więcej niż jednego źródła. Możesz poszukać statystyk, zapytać eksperta albo zajrzeć do innego serwisu informacyjnego. Prowadź krótki dziennik sytuacji, w których niewiele brakowało, i sukcesów, których nikt nie zauważył. Dzięki temu nauczysz się dostrzegać niewidoczne trendy, a nie tylko historie, o których wszyscy mówią. Z czasem ta praktyka uspokoi twoje nerwy, pomoże ci kierować energię na właściwe zagrożenia i sprawi, że sztuczki pamięci nie odbiorą ci spokoju ducha.

Co osiągniesz

Wypracuj trafniejsze postrzeganie ryzyka, ogranicz niepotrzebne zmartwienia i podejmuj bezpieczniejsze lub mądrzejsze decyzje, dostrzegając ukryty wpływ pamięci i uwagi na twoje obawy.

Wyważaj decyzje, badając niewidoczne zagrożenia

1

Zapytaj siebie, czy częstotliwość, jaką podsuwa ci pamięć, odpowiada rzeczywistości.

Zauważ, czy twój niepokój albo optymizm w związku z jakimś zdarzeniem, na przykład wypadkiem czy chorobą, wynika z niedawno usłyszanej historii lub barwnego przykładu, a nie z rzeczywistego prawdopodobieństwa.

2

Zanim podejmiesz ważną decyzję związaną z ryzykiem, sprawdź co najmniej dwa źródła.

Nie polegaj wyłącznie na doniesieniach mediów, osobistych historiach czy tym, co przed chwilą przekazali ci znajomi. Szukaj statystyk, opinii ekspertów lub danych z przeszłości.

3

Prowadź prosty dziennik zdarzeń, które „prawie się wydarzyły”.

Zapisuj sytuacje, w których coś niemal poszło źle albo zaskakująco dobrze, ale nie odbiło się szerokim echem. Dzięki temu lepiej dostrzeżesz ukryte zagrożenia.

Pytania do przemyślenia

  • Jakimi zagrożeniami martwię się najbardziej i czy statystycznie są one prawdopodobne?
  • Kiedy ostatnio moja reakcja na jakąś historię lub plotkę była przesadna albo zbyt słaba?
  • Jak mogę wyrobić sobie nawyk sprawdzania wiarygodnych danych przed podjęciem ryzykownej decyzji?
  • Jakie niewidoczne zagrożenia ignoruję, skupiając się na barwnych wydarzeniach?

Jak dopasować to do siebie

  • Gdy usłyszysz w wiadomościach o włamaniu w twojej okolicy, zanim poczujesz strach, sprawdź rzeczywiste statystyki przestępczości w twoim rejonie.
  • Kiedy zastanawiasz się, czy zaszczepić się przeciw grypie, sprawdź statystyki zachorowań z zeszłego roku, zamiast słuchać tylko historii znajomego.
  • Zanim zdecydujesz, że nie założysz kasku, bo widzisz, że inni go nie noszą, poszukaj danych o częstości urazów, zamiast opierać się wyłącznie na własnych doświadczeniach.
Pułapki myślenia
← Wróć do książki

Pułapki myślenia

Daniel Kahneman
Kluczowa idea 6 z 8

Chcesz przejść do działania?

Pobierz aplikację Mentorist i zamieniaj takie idee w codzienne nawyki.