Zawsze wybierasz — radykalna odpowiedzialność za własne życie
Czasem wszystko wydaje się niesprawiedliwe: czyjeś przykre słowa, zła decyzja sędziego albo po prostu seria pechowych zdarzeń. Łatwo wtedy pomyśleć: „To nie moja wina, więc dlaczego to ja mam się z tym mierzyć?”. A jednak właśnie jedna rzecz odróżnia tych, którzy się rozwijają, od tych, którzy stoją w miejscu: radykalna odpowiedzialność za siebie. Oznacza to, że nawet gdy życie rzuca ci pod nogi same absurdy, to ty bierzesz odpowiedzialność za swój następny krok.
Wyobraź sobie licealistkę, która nagle zachorowała i opuściła ważny egzamin. To nie jej wina, ale i tak musi zdecydować, czy będzie się dąsać, obwiniać okoliczności, czy może zwróci się do nauczyciela, żeby ustalić termin poprawki. Albo pomyśl o kimś, kogo zlekceważył przyjaciel. Może wcale nie zasłużył na tę przykrość, ale wybór, czy pogrążyć się w urazie, czy rozpocząć rozmowę, należy do osoby, która cierpi.
Psycholog William James po latach cierpienia i słabego zdrowia postanowił przeprowadzić eksperyment: wziął odpowiedzialność za wszystko w swoim życiu, nawet za to, na co nie miał wpływu. Efekt? Z człowieka, któremu nic się nie udawało, stał się pionierem nauki. Nie dlatego, że kontrolował każde wydarzenie, ale dlatego, że panował nad tym, co postanowił zrobić dalej.
Badania nad zmianą zachowań potwierdzają, że ludzie, którzy postrzegają siebie jako aktywnych sprawców, a nie bierne ofiary, są bardziej odporni, łatwiej się dostosowują i czują większe zadowolenie, nawet w trudnych czasach.
Następnym razem, gdy przyłapiesz się na obwinianiu kogoś lub czegoś — nauczyciela, szefa, bolących pleców czy całego wszechświata — zatrzymaj się na chwilę i zapytaj siebie, jaki masz teraz wybór, żeby ruszyć dalej. Przypomnij sobie, że wina i odpowiedzialność to nie to samo. Kluczowe jest dostrzeżenie tego, co leży w twojej mocy. Traktuj każde wyzwanie jak okazję do podjęcia decyzji. Liczy się nawet mały krok. Taki sposób myślenia nie sprawi, że problemy znikną, ale pozwoli ci znów przejąć stery w każdej dziedzinie życia. Spróbuj już dziś, nawet przy najdrobniejszym niepowodzeniu.
Co osiągniesz
Zyskasz poczucie kontroli, nauczysz się szybciej rozwiązywać problemy i wzmocnisz swoją odporność emocjonalną, uwalniając się od ciągłej frustracji i obwiniania. W środku poczujesz siłę i sprawczość, a na zewnątrz zobaczysz wyraźne postępy w radzeniu sobie z niepowodzeniami.
Bierz odpowiedzialność za to, co się dzieje, nawet jeśli to nie twoja wina
Uświadom sobie, że w każdej chwili dokonujesz wyboru.
Zauważaj, kiedy kusi cię, żeby obwiniać innych lub okoliczności za swoje uczucia albo sytuację. Przyznaj, jaką odgrywasz w tym rolę, nawet jeśli chodzi tylko o to, jak interpretujesz wydarzenia i jak na nie reagujesz.
Oddziel odpowiedzialność od winy.
Gdy wydarzy się coś złego, ćwicz dostrzeganie, że może to nie być twoja wina, ale to ty odpowiadasz za to, jak zareagujesz, czego się nauczysz i co zrobisz dalej.
Patrz na wyzwania jak na sytuacje, na które możesz wpłynąć.
W obliczu niepowodzenia skup się na tym, co możesz zrobić teraz, zamiast czekać, aż ktoś inny to naprawi.
Pytania do przemyślenia
- W jakich sytuacjach najczęściej obwiniam innych lub okoliczności za swoje problemy?
- Jak mogę sobie przypominać, żeby szukać wyborów, na które mam wpływ, nawet jeśli coś nie jest moją winą?
- Jakie były skutki, kiedy w przeszłości zdarzało mi się brać odpowiedzialność? Czy coś się wtedy zmieniło?
- Za które z obecnych wyzwań mogę wziąć choćby odrobinę odpowiedzialności?
Jak dopasować to do siebie
- Po rozstaniu postanów pracować nad sobą i własnym szczęściem, zamiast czekać na przeprosiny.
- Jeśli dostaniesz złą ocenę przez niesprawiedliwego nauczyciela, i tak skup się na tym, jakiej dodatkowej pomocy możesz poszukać albo jak lepiej się przygotować.
- Gdy w drużynie lądujesz na ławce rezerwowych, wykorzystaj ten czas, żeby doskonalić swoje umiejętności albo dopingować kolegów z zespołu.
Subtelnie mówię f*ck
Chcesz przejść do działania?
Pobierz aplikację Mentorist i zamieniaj takie idee w codzienne nawyki.