Dlaczego pogoń za pozytywnym nastawieniem może sprawić, że poczujesz się gorzej

Średnie – wymaga trochę przygotowania Polecane

Często zdarza się, że czujesz niepokój, a chwilę później zaczynasz się niepokoić tym, że się niepokoisz. Może wstydzisz się, że rozczarowanie nie daje ci spokoju jeszcze kilka dni po tym, jak coś cię ominęło. A może zadręczasz się tym, że brakuje ci takiego optymizmu, jaki zdają się mieć inni w mediach społecznościowych. To podwójne cierpienie nazywa się „piekielną pętlą sprzężenia zwrotnego”. Potrafi zamienić chwilowe emocjonalne potknięcie w spiralę samokrytyki i wstydu.

Wyobraź sobie uczennicę, która siedzi w klasie, a serce wali jej przed ważną prezentacją. Martwi się, co jest zupełnie normalne, ale problem narasta, gdy przychodzi jej do głowy myśl: „Wszyscy inni są tacy spokojni. Co jest ze mną nie tak?”. Teraz nie tylko się denerwuje, ale też ocenia siebie za to, że się denerwuje, i czuje się podwójnie wybrakowana. Długą przerwę spędza na przeglądaniu zdjęć uśmiechniętych kolegów z klasy, co tylko napędza tę pętlę. Dyskomfort rośnie, aż w końcu wydaje się, że nie ma z niego wyjścia.

To nie jest twoja osobista słabość, tylko skutek uboczny tego, że nasza kultura przesadnie promuje pozytywne nastawienie. Kiedy wmawia ci się, że do przyjęcia są tylko szczęście, sukcesy i pewność siebie, każde odstępstwo wydaje się osobistą porażką. Badania nad emocjami pokazują, że próby tłumienia negatywnych uczuć albo ich unikania w rzeczywistości sprawiają, że stają się silniejsze i pojawiają się częściej, a to prowadzi do jeszcze większego cierpienia.

Wyjście z tego błędnego koła zaczyna się od zrozumienia, że negatywne emocje wcale nie dowodzą, że coś jest z tobą nie tak. To pełnoprawne doświadczenia. Kiedy je akceptujesz, pętla się zatrzymuje, a ty zyskujesz przestrzeń na współczucie dla siebie. Najbardziej odporny sposób myślenia nie polega na unikaniu dyskomfortu, lecz na uznaniu, że to po prostu część ludzkiego życia.

Następnym razem, gdy coś wytrąci cię z równowagi, zatrzymaj się i sprawdź, czy nie przyłapiesz się na tym, że źle się czujesz z powodu innej negatywnej emocji. Nie próbuj od razu „naprawiać” ani ukrywać dyskomfortu. Po prostu przyjmij, że się pojawił, i pozwól sobie go poczuć, choćby przez minutę czy dwie. Jeśli media społecznościowe albo niekończące się motywacyjne memy wpychają cię w pułapkę myślenia, że szczęście to jedyna właściwa emocja, odsuń się od nich i zrób miejsce dla głosów, które uznają prawdziwe wzloty i upadki. Pamiętaj, że współczucie dla siebie, zwłaszcza wtedy, gdy twoje uczucia wydają się zupełnie nie na miejscu, to pierwszy krok, by wyrwać się z tej pętli i wrócić do prawdziwego życia.

Co osiągniesz

Zbudujesz łagodniejszą relację z własnymi emocjami i rzadziej będziesz wpadać w spirale samokrytyki i wstydu. Wzmocnisz w sobie odporność psychiczną i akceptację siebie, a w codziennym życiu będziesz tracić mniej energii na reagowanie na drobne niepowodzenia i szybciej wrócisz do ważnych celów.

Przerwij piekielną pętlę sprzężenia zwrotnego już dziś

1

Zauważ, kiedy źle się czujesz z tym, że źle się czujesz.

Gdy następnym razem przyłapiesz się na tym, że niepokoi cię własny niepokój, złości cię własna złość albo smuci cię własny smutek, zatrzymaj się i rozpoznaj tę drugą warstwę emocji. Nazwij pierwotne uczucie, nie oceniając go.

2

Przyjmij negatywne uczucia jako coś normalnego.

Powiedz sobie, że dyskomfort, poczucie winy i zwątpienie w siebie są częścią bycia człowiekiem. Zamiast przed nimi uciekać albo je naprawiać, spróbuj przez kilka minut pobyć z tym uczuciem i obserwować jego natężenie, nic z nim nie robiąc.

3

Ogranicz kontakt z nierealistycznym pozytywnym przekazem.

Jeśli media społecznościowe albo porady z poradników budzą w tobie poczucie, że czegoś ci brakuje, zrób sobie krótką przerwę albo przestań obserwować konta, przez które masz wrażenie, że jesteś „gorszą osobą”. Zastąp je źródłami, które uznają pełną gamę emocji.

4

Ćwicz współczucie dla siebie w obliczu niedoskonałości.

Gdy wpadniesz w pętlę myślenia „nie wolno mi tak się czuć”, łagodnie przypomnij sobie, że każdy zmaga się z takimi samymi błędnymi kołami, a to, że je przeżywasz, nie znaczy, że coś się w tobie zepsuło.

Pytania do przemyślenia

  • Kiedy najczęściej łapię się na tym, że źle się czuję z tym, że coś mnie zdenerwowało?
  • Na ile dobrze czuję się ze swoimi negatywnymi emocjami i jak zwykle na nie reaguję?
  • Czyim oczekiwaniom ciągłego pozytywnego nastawienia próbuję sprostać i czy są one dla mnie realistyczne?
  • Czy jest jakieś miejsce albo codzienny rytuał, przez który nieświadomie podsycam tę pętlę?

Jak dopasować to do siebie

  • Jeśli w szkole denerwujesz się przed sprawdzianem, a potem złościsz się na siebie, że się denerwujesz, zatrzymaj się i zaakceptuj ten pierwszy niepokój.
  • Jeśli pokłócisz się z partnerem lub partnerką, a później masz poczucie winy, że gniew wciąż nie mija, zauważ tę spiralę poczucia winy i porozmawiaj ze sobą tak, jak rozmawiasz z przyjacielem.
  • Jeśli w pracy motywacyjne posty sprawiają, że czujesz, że zostajesz w tyle albo nie odnosisz sukcesów, wycisz je i skup się na swoich rzeczywistych postępach.
Subtelnie mówię f*ck
← Wróć do książki

Subtelnie mówię f*ck

Mark Manson
Kluczowa idea 1 z 9

Chcesz przejść do działania?

Pobierz aplikację Mentorist i zamieniaj takie idee w codzienne nawyki.